okrywanie pni na zimę

Awatar użytkownika
Krzyżak
Posty: 193
Rejestracja: 18 mar 2015, 12:24

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: Krzyżak » 20 wrz 2018, 09:04

Myślę, że folia kubełkowa mogła by się sprawdzić.

Nobikarina
Posty: 196
Rejestracja: 23 sty 2018, 19:52
Lokalizacja: Opolskie

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: Nobikarina » 20 wrz 2018, 09:34

marcinbzyk pisze:
Apiholik pisze:Jeżeli co roku musiałbym się tak pierniczyć to po stokroć wolałbym ule z jakąś izolacją lub chociażby ule poliuretanowe.
Po drugie ) ule z porządną izolacją krzywdy pszczołom nie czynią.
Pozdrawiam.

A kto powiedział, że ul poliuretanowy jest ciepły?
Lekkie są ale czy ciepłe.......


Manio jak zwykle skarbnica wiedzy w każdym tamacie,przekazywana, łatwo i przyjemnie.

Była na zachodzie nie tak dawno afera styropianowa, poliuretanowa itd.
Zmowa czterech największych producentów tych materiałów poszła tak daleko, że jeden producent np.x, miał na swoim placu materiały pozostałych np.w,y,z,bo były robione w tym samym miejscu tylko,jak ktoś chciał innego producenta,to nie jechano pół kraju,po jego materiał, tylko owijano inna folią i klient zadowolony.To jeszcze pół biedy,ale udowodniono, że styropiany itp.nie "trzymają"żadnych norm izolacji cieplnej deklarowanych przez producentów.Po prostu do analiz podsuwano "dobry"materiał,odpowiednie zadośćuczynienie i wszystkie opinie były pozytywne.
Rząd niemiecki przeznacza miliardowe sumy na przyjazne energetycznie domy(dotacje do ocieplenia), więc kraj się "ociepla", okazja jest zarobić na tanim izolacyjnym badziewiu.
Wypaplała to była księgowa jedynej z firm,afera doszła do pani minister środowiska i jeszcze tam czegoś, umówiono się z tą starszą panią na wywiad,jedno z ostatnich pytań brzmiało:"czy pani minister już ociepliła swój dom?"(rząd przecież dotuje), odpowiedź brzmiała,:"ja mam na razie ocieplony dach,"a czym?"wełną mineralną"
Fajny pani minister daje przykład co?

Także jak Marcinbzyk pisze,ja bym współczynnik izolacji naszych uli podawany przez producenta brał z przymrużeniem oka.
Pozdrawiam serdecznie Norbi.
Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek ...
Czesław Niemen

Piotr Pitersen
Posty: 33
Rejestracja: 05 lut 2018, 21:23

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: Piotr Pitersen » 20 wrz 2018, 14:37

flamenco108 pisze:Mike Palmer, kiedy mówi o owijaniu uli (Vermont, czyli coś jak nasze Sudety), mówi "for solar gain, not for insulation", czyli aby ogrzewały się od słońca, a nie w celu izolacji.(...) Ze szkoły pomnę, że ich zimy nie tylko są mroźne, ale też bardzo wietrzne, czyli jeszcze mroźniejsze. U nas to już ciepełko w porównaniu.


A propos klimatu. Popularne stają się u nas ule o cienkiej zabudowie i dennicy osiatkowanej, co przy coraz cieplejszej porze chłodnej (bo trudno tu mówić już o typowej jesieni czy zimie) ma ograniczać matki w czerwieniu w tym okresie, ale z drugiej hodowcy starają reprodukować takie linie, które chętnie czerwią. Tylko jak tu je teraz selekcjonować,tak aby ukierunkować czerwienie kiedy jest potrzebne, czy to jest w ogóle możliwe? Można dojść do wniosku, że tylko cienka zabudowa wchodzi w grę.

Nobikarina
Posty: 196
Rejestracja: 23 sty 2018, 19:52
Lokalizacja: Opolskie

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: Nobikarina » 20 wrz 2018, 14:55

A co będzie jak zaniknie bądź osłabnie prąd golfowy niosący ciepło z Zatoki Meksykańskiej do Europy,np.z powodu góry śmieci pływającej po oceanach,albo z innego powodu? Będziemy mieli klimat jak w Kanadzie,to samo położenie geograficzne.Przecież meteorolodzy mówią cały czas, że ostre zimy mogą znowu wrócić.Ale to nie temat na teraz,po prostu tak sobie rozważam.

Pozdrawiam serdecznie Norbi.
Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek ...
Czesław Niemen

Awatar użytkownika
flamenco108
Posty: 62
Rejestracja: 14 lut 2016, 11:23
Lokalizacja: Konstancin-Jeziorna
Kontaktowanie:

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: flamenco108 » 21 wrz 2018, 08:02

Nobikarina pisze:A co będzie jak zaniknie bądź osłabnie prąd golfowy niosący ciepło z Zatoki Meksykańskiej do Europy,np.z powodu góry śmieci pływającej po oceanach,albo z innego powodu?

Wróci wychwalanie uli Warszawskich Zwykłych ;-) Tym razem potrójnie ocieplonych poliuretanem, żeby pszczoły włoskie nie marzły zimą ;-)

Tak mi to przyszło do głowy, że z punktu widzenia wahań klimatu najlepsza byłaby zmodyfikowana ramka Warszawsko-Langstroth. Zależnie od zimy stawiana w pionie lub poziomie ;-)

Nobikarina pisze:Przecież meteorolodzy mówią cały czas, że ostre zimy mogą znowu wrócić.

Toż przecież przepowiadają na tę zimę... Poprzednio śnieg musiałem uprzątać z podjazdu chyba 9 lat temu. Klimat się ociepla, ale to nie oznacza, że zimy już nie będzie. Będzie, ale rzadziej.

Borówka
Posty: 144
Rejestracja: 20 lip 2017, 16:43

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: Borówka » 21 wrz 2018, 09:45

flamenco108 pisze:Tak mi to przyszło do głowy, że z punktu widzenia wahań klimatu najlepsza byłaby zmodyfikowana ramka Warszawsko-Langstroth. Zależnie od zimy stawiana w pionie lub poziomie ;-)


Myślałem o tym. To mogła by być po prostu ramka bez żadnych wąsów do której byłyby produkowane same plastykowe wąsy, w zależności od potrzeby przyczepiane do dłużej lub do krótszej listewki. Coś jak te Hoffmany plastikowe. Musiałby się tylko dobrze trzymać po całej długość listewki, żeby jak pszczoły przykitują, nie wyjąć samej nakładki.

Nobikarina
Posty: 196
Rejestracja: 23 sty 2018, 19:52
Lokalizacja: Opolskie

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: Nobikarina » 21 wrz 2018, 11:35

Mój kumpel ma jeszcze takie ule przez niego nazywane "Frankensteiny"(poniemieckie),ramki wyciągane od tyłu,jak pokutują to koniec,ale jest zmodyfikowana wersja tego rozwiązania gdzie ramki wyjeżdżają wszystkie razem na stelażu.Calosć mieści się oczywiście w domku(binennhaus).

Pozdrawiam serdecznie
Norbi
Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek ...
Czesław Niemen

manio:)
Posty: 1704
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: manio:) » 21 wrz 2018, 14:02

flamenco108 pisze:Tak mi to przyszło do głowy, że z punktu widzenia wahań klimatu najlepsza byłaby zmodyfikowana ramka Warszawsko-Langstroth. Zależnie od zimy stawiana w pionie lub poziomie ;-)

Tylko jak zgadywać w pion czy w poziom ? Poza tym chyba komórki są jakoś nachylone do poziomu i niekoniecznie pszczołom jest to obojętne takie przestwianie. Z drugiej strony zdarzało mi się dawać ramki warszawskie do Dadanta i odwrotnie . Nic się nie działo negatywnego , były czerwione chętnie jak "normalne" , nie zauważyłem też aby pszczoły je naprawiały czy w inny sposób nadbudowywały.

Piotr Pitersen
Posty: 33
Rejestracja: 05 lut 2018, 21:23

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: Piotr Pitersen » 21 wrz 2018, 14:29

Najbezpieczniej jest powiedzieć, że klimat staję się zmienny i pojawiają się bardziej ekstremalne stany pogodowe. Dlatego warto mieć wyposażenie na każdą ewentualność. Co do uli jednościennych można je ocieplić jak zajdzie potrzeba.

Awatar użytkownika
dudi
Posty: 2056
Rejestracja: 06 lis 2013, 21:57
Lokalizacja: Lubelskie

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: dudi » 22 wrz 2018, 06:55

Pszczoły jak będą miały sucho, wystarczająca ilość zapasu, będą wolne od V to i w pudełku po butach przezimuja. To że padają zima to nie wina pszczół, a pszczelarza. Ale zawsze wygodniej powiedzieć że wymarzły.

piotrus82r
Posty: 469
Rejestracja: 10 paź 2015, 20:40

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: piotrus82r » 22 wrz 2018, 19:28

marcinbzyk pisze:
marektomala1979 pisze:To dlaczego domy docieplane są styropianem lub wełną?A nie deską 20 mm.

Pozwolisz, że odpowiem pytaniem, czy aby na pewno to ten sam materiał?


W desce kłąb uwiazuje się centralnie na środku, natomiast w poliuretanach i styrodurach praktycznie za każdym razem przy ściance, czyli jest ciepły.

marcinbzyk
Posty: 607
Rejestracja: 09 lis 2013, 18:56
Lokalizacja: Chotcza

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: marcinbzyk » 22 wrz 2018, 19:33

piotrus82r pisze:
marcinbzyk pisze:
marektomala1979 pisze:To dlaczego domy docieplane są styropianem lub wełną?A nie deską 20 mm.

Pozwolisz, że odpowiem pytaniem, czy aby na pewno to ten sam materiał?


W desce kłąb uwiazuje się centralnie na środku, natomiast w poliuretanach i styrodurach praktycznie za każdym razem przy ściance, czyli jest ciepły.

Mam drewniane ule i tez często uwiazuja się przy ściance.

piotrus82r
Posty: 469
Rejestracja: 10 paź 2015, 20:40

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: piotrus82r » 22 wrz 2018, 19:36

marcinbzyk pisze:
piotrus82r pisze:
marcinbzyk pisze:Pozwolisz, że odpowiem pytaniem, czy aby na pewno to ten sam materiał?


W desce kłąb uwiazuje się centralnie na środku, natomiast w poliuretanach i styrodurach praktycznie za każdym razem przy ściance, czyli jest ciepły.

Mam drewniane ule i tez często uwiazuja się przy ściance.


To masz cieplejsze deski, ;) w moich póki co zawsze na środku ale to dopiero od 3 lat tylko 3 ule
bo to taki mały experyment u mnie i póki co sprawdza się bardzo dobrze i mam zamiar stawiać kolejne już tylko z deski

manio:)
Posty: 1704
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: manio:) » 22 wrz 2018, 20:23

U mnie zawsze kłąb uwiązuje się od strony zawietrznej , z tego powodu że zawsze wieje z tego samego południowo-zachodniego kierunku i ściana zawietrzna jest najcieplejsza - tu też widać że pszczoły odczuwają wiatr i nie lubią jak im szumi za ścianą . Bez względu na to czy ul tradycyjny ocieplany czy korpusowy z pojedynczej deski. Pszczoły układają też sobie zapasy też tak niesymetrycznie. Nie układam w korpusach zapasów, ramki do zimowli są od końca lipca. W korpusach zimuję 2x10 ramek 1/2 Dadant .

marektomala1979
Posty: 815
Rejestracja: 12 mar 2015, 16:58
Lokalizacja: stalowa wola

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: marektomala1979 » 23 wrz 2018, 09:06

manio:) pisze:U mnie zawsze kłąb uwiązuje się od strony zawietrznej , z tego powodu że zawsze wieje z tego samego południowo-zachodniego kierunku i ściana zawietrzna jest najcieplejsza - tu też widać że pszczoły odczuwają wiatr i nie lubią jak im szumi za ścianą . Bez względu na to czy ul tradycyjny ocieplany czy korpusowy z pojedynczej deski. Pszczoły układają też sobie zapasy też tak niesymetrycznie. Nie układam w korpusach zapasów, ramki do zimowli są od końca lipca. W korpusach zimuję 2x10 ramek 1/2 Dadant .

A u mnie w ocieplanych kłąb uwiązuje się prawie zawsze na środku.A to prawie dwie,trzy rodziny na 50 uwiązują się po bokach.Próbowałem przekładać ramki z pozostałością czerwiu na boki, żeby sprawdzić teorie książkową.I pszczoła zostawiła wolne miejsce po wygryzającym się czerwiu i poszła na środek gniazda zawiązując tam kłąb.A co do wielkości gniazda.Im bardziej zbity kłąb na mniejszej ilości ramek,tym lepsza zimowla i mniejszy osyp pszczoły po niej.
marektomala1979

manio:)
Posty: 1704
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: manio:) » 23 wrz 2018, 09:15

U mnie asymetria wynika ze specyficznej lokalizacji nad jeziorem. Zdarzało się nawet, że drzewa przemarzływiosną tylko w połowie od strony pola, a od jeziora ( czyli od zawietrznej) były nienaruszone . W dziupli nikt nie dopasowuje pszczołom wielkości gniazda, kluczowe jest w moim przypadku wczesne zakarmianie i nie grzebanie w gnieździe na swoją modłę. Pszczoły mają czas same przenieść i rozłożyć pokarm w celu optymalnej zimowli. Co innego późne zakarmianie do zbyt obszernego gniazda , wtedy pokarm może być rozrzucony i pszczoły nie zdążą już go ułożyć optymalnie. Wystarczy dać im szansę i są mądrzejsze od pszczelarza.

Awatar użytkownika
dudi
Posty: 2056
Rejestracja: 06 lis 2013, 21:57
Lokalizacja: Lubelskie

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: dudi » 23 wrz 2018, 12:49

Manio, w ulu tez nie musisz dopasowywać gniazda, same sobie dopasują. Owszem rodzina silna zawali cały korpus, ale weź taka 6,7 ramkową na ogół wybieraja jeden bok i tam się zaczynaja układac do zimy. Po przeciwnej stronie zawsze będzie przynajmniej 2 ramki puste.

Ja u siebie lekko zakarmiam, patrze jak się układają, zabieram zbędne ramki do górnego korpusu żeby je oczyściły i wtedy dostaja większe dawki. Jak zakarmię że już nie maja gdzie upychać, zamieniam korpusy. Tzn pusty idzie pod spód a gniazdowy na górę. Wtedy pierwszą ramke od ścianki zabieram i daję jako ostatnią a w to miejsce pusta ramka z suszem, no i za ta ostatnią to samo. Czyli takie zatwory i dodatkowo rodzina nie siedzi przy samej ściance. Trochę odbiegłem od tematu ale ...

manio:)
Posty: 1704
Rejestracja: 21 gru 2013, 11:51

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: manio:) » 23 wrz 2018, 13:56

U mnie też nie siedzą przy samej ściance , głupie nie są bo by spadły z głodu w mrozy. Ramka od ściany jest nabita pieżgą i dopiero zalana miodem. Nie ruszam jej . Jeśli zaleją więcej niż potrzeba to żadna strata - wiosną im zabiorę i do odkładów jak znalazł. Tyle ,że nie można oszczędzać na pokarmie zimowym - to pewna rozrzutność w porównaniu z ograniczeniem gniazda np. do 7-8 ramek Dadanta 1/1 . W tych rupieciach rodziny zimują na 7 max 8 ramkach , ale też jest ustawiam od "ciepłej ściany , a wiosną wstawiam w gniazdo kolejne ramki z węzą aż do wypełnienia ula. Wstawiam oczywiście od ciepłej ściany , tak aby wypychać stare ramki z gniazda i bez problemu je wycofać.

Piotr Pitersen
Posty: 33
Rejestracja: 05 lut 2018, 21:23

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: Piotr Pitersen » 23 wrz 2018, 15:34

manio:) pisze:U mnie też nie siedzą przy samej ściance , głupie nie są bo by spadły z głodu w mrozy. Ramka od ściany jest nabita pieżgą i dopiero zalana miodem. Nie ruszam jej . Jeśli zaleją więcej niż potrzeba to żadna strata - wiosną im zabiorę i do odkładów jak znalazł. Tyle ,że nie można oszczędzać na pokarmie zimowym - to pewna rozrzutność w porównaniu z ograniczeniem gniazda np. do 7-8 ramek Dadanta 1/1 . W tych rupieciach rodziny zimują na 7 max 8 ramkach , ale też jest ustawiam od "ciepłej ściany , a wiosną wstawiam w gniazdo kolejne ramki z węzą aż do wypełnienia ula. Wstawiam oczywiście od ciepłej ściany , tak aby wypychać stare ramki z gniazda i bez problemu je wycofać.


W książce S. Trzybzińskiego mówi się o zimowaniu 2kg pszczół na 8-10 ramkach wlkp., załóżmy, że źle ocenię wielkość rodziny i zostawię ją na zbyt dużej liczbie ramek z zapasem. Jak wpłynie zimowanie na zbyt obszernym gnieździe w ulach z dennicą osiatkowaną i półkorpusie pod gniazdem na stan zawilgocenia zapasów, przy założeniu ze dopiero na wiosnę zamknę dennicę i dam ocieplenie na powałkę?

marektomala1979
Posty: 815
Rejestracja: 12 mar 2015, 16:58
Lokalizacja: stalowa wola

Re: okrywanie pni na zimę

Postautor: marektomala1979 » 23 wrz 2018, 18:00

manio:) pisze:U mnie asymetria wynika ze specyficznej lokalizacji nad jeziorem. Zdarzało się nawet, że drzewa przemarzływiosną tylko w połowie od strony pola, a od jeziora ( czyli od zawietrznej) były nienaruszone . W dziupli nikt nie dopasowuje pszczołom wielkości gniazda, kluczowe jest w moim przypadku wczesne zakarmianie i nie grzebanie w gnieździe na swoją modłę. Pszczoły mają czas same przenieść i rozłożyć pokarm w celu optymalnej zimowli. Co innego późne zakarmianie do zbyt obszernego gniazda , wtedy pokarm może być rozrzucony i pszczoły nie zdążą już go ułożyć optymalnie. Wystarczy dać im szansę i są mądrzejsze od pszczelarza.

W"dziupli" pierwszy miód pszczoła przynosi w lipcu.Oczywiście jak w ogóle go przyniesie.
Widziałem raz w życiu rodzinę w drzewie z lasu końcem sierpnia(porażka) Rodzina skazana na zagładę.
marektomala1979


Wróć do „Prace w pasiece”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości